Prasowy reportaż z końca lat 60 XX wieku sprowokował nas do połączenia fragmentu filmu dokumentalnego O Kruszwicy z 1966 roku z fragmentem audycji radiowej Radia PIK z 1993 roku poświęconej 15 leciu istnienia Nadgoplańskiego Zespołu Folklorystycznego. W trakcie audycji Członkini zespołu Pani Helena Pindel (niedościgniona w wykonywaniu monologów kabaretowych w trakcie występów zespołu – „sołtys Kierdziołek” (Jerzy Ofierski) w spódnicy) wykonuje kultową piosenkę, która w swoim czasie była prawdziwym lokalnym przebojem i chyba pierwszą nieoficjalną formą reklamy kruszwickiego zakładu, który z racji rejonizacji zbytu swoich wyrobów w PRL-u jej nie potrzebował. Pani Helenie w wykonaniu piosenki pomaga Pani Weronika Majek. Wracając do samego artykułu to widzimy w nim olbrzymią zależność jaką łączy produkt końcowy zakładu margarynę z krowami i mlekiem. Po prostu wbrew słowom piosenki jedno bez drugiego nie mogło by istnieć. Oto nasz krótki filmik i fragment reportażu, który ukazał się w DZIENNIKU POLSKIM W 1969 roku
„W cieniu Mysiej Wieży. Produkujemy 30 tyś. ton margaryny rocznie – tak zaczął swoją informację mgr Józef Krzemień dyrektor Kujawskich Zakładów Przemysłu Tłuszczowego w Kruszwicy. Produkujemy 30 tyś ton tłuszczu zastępującego masło. Z kolei, aby wyprodukować tyle masła musielibyśmy hodować ćwierć miliona krów więcej. Tymczasem nie tylko, że zastępujemy te krowy, to jeszcze dodatkowo wytwarzamy paszę treściwą. Z każdego hektara zakontraktowanych nasion oleistych oddajemy rolnikowi tyle paszy ile zjada rocznie jedna krowa. Ot – potęga chemii. Dlatego im silniejsze państwo tym więcej spożywa się margaryny. W Polsce w porównaniu z Wielką Brytanią czy Francją powinniśmy konsumować znacznie więcej margaryny. Produkcja margaryny jest ciekawa: różne nasiona i oleje, a nawet tran miesza się, przerabia, chłodzi, podgrzewa, utwardza, zmiękcza. Fabryka ogromna głownie silosy i taśmy produkcyjne. Po margarynie ani śladu, dopiero w ostatniej hali wyłożonej białymi kafelkami wyskakują z maszyn już zapakowane kostki. Ponieważ margaryna ma tylko dwu tygodniowy okres świeżości – nie można było jej powierzyć naszym organizacjom handlowym. Fabryka własnymi samochodami rozprowadza ją po sklepach. Co się robi ze starą? Porostu ją się odkwasza i znów jest świeżutka i pachnąca. Fabryka w Kruszwicy (gigant) kosztowała 300 milionów złotych. Roczna wartość produkcji to półtorej miliarda złotych. Wszystkie urządzenia są produkcji angielskiej i amerykańskiej. Wiele fabryk na zachodzie produkuje margarynę w oparciu o starsze urządzenia. Kilka ciekawostek: własna fabryka wodoru do utwardzania. Dlatego na terenie całego zakładu posiadanie już samych zapałek jest zabronione. Margaryna składa się z 16 % czystego mleka i dlatego nazywamy ją mleczną. Dziwna fabryka na jednej hali panuje mróz -15 st. C a w drugiej upał plus 30 st C”
DZIENNIK POLSKI 1969 NR 167