Zachęcamy do zapoznania się z artykułem autorstwa Dominika Robakowskiego dotyczącym osoby Henryka Makowskiego. Artykuł pierwotnie zamieszczony był na Portalu TwojaKruszwica.tk 30.04.2012r.
Postać Henryka Makowskiego funkcjonuje w naszej świadomości w sposób specyficzny. Wielu z nas kojarzy założyciela kruszwickiej winiarni, jednakże ciężko nam powiedzieć o nim coś więcej. Ten artykuł ma na celu zaprezentowanie niezwykłych losów tej tajemniczej osoby.
Henryk Makowski przyszedł na świat 18 stycznia 1880 roku w Łomaczyńcach na terenie Besarabii. Silnie związał się z Humaniem. Tutaj uczęszczał do szkoły agronomicznej, a także pracował dla Biblioteki Polskiej. Silnie zaangażował się także w polski ruch niepodległościowy, związał się z PPS. W ramach tej partii działał m.in. jako kurier przewożąc „bibułę” z Królestwa Polskiego na Ziemie Zabrane. Makowski następnie rozpoczął studia w Wyższej Szkole Rolniczej na Krymie, gdzie specjalizował się w technologii winiarskiej. Po zakończeniu nauki podjął pracę w miejscowej wytwórni win księżnej Gagariny, potem został zatrudniony w Mielnikowcach na Podolu. W latach 1915-1918 prowadził winiarnię w rumuńskich Bendrach.


W 1919 Makowski zamieszkał w Kruszwicy, gdzie rok później założył pierwszą w Polsce wytwórnię win owocowych. Początki były skromne, gdyż zatrudnienie sięgało ośmiu pracowników, a roczna produkcja wynosiła ok. 40 000 litrów. Na szczęście Makowski posiadał wyjątkowy talent przedsiębiorczy. Już w marcu 1922 roku spłacił zaciągnięty w Banku Spółdzielczym kredyt na rozruch interesu, a w 1928 roku Kujawska Wytwórnia Win zatrudniała ponad 80 osób przy produkcji przekraczającej milion litrów! Podczas trwania owocowej kampanii przerabiano ponad 100 wagonów owoców. Kruszwicka winiarnia posiadała własną elektrownię, potężne prasy hydrauliczne oraz szklane zbiorniki na 0,5 mln litrów soku. Zakład zajmował się także samodzielnym wytwarzaniem skrzyń.


Kruszwicka fabryka produkowała w 1928 roku dwanaście gatunków win i miodów pitnych, 10 lat później już trzydzieści, rozszerzając działalność także na soki. Najpopularniejszym winem była Złota Reneta powstająca w trzech odmianach: wytrawnej, półsłodkiej i słodkiej-deserowej. Przebojem okazał się także szampan Reine des Reinettes – który sprawił, że firma przeszła przez wielki kryzys gospodarczy bez większego uszczerbku. Produkty Makowskiego cieszyły się swoją popularnością nie tylko ze względu na przystępne ceny, ale także z powodu dobrej jakości. Podczas poznańskiej Powszechnej Wystawy Krajowej (PeWuKa) w 1929 roku, Kujawska Wytwórnia Win otrzymała prestiżowy wielki medal srebrny targów.


Kruszwicka fabryka szybko stała się potęgą na skalę krajową i rywalizowała o pierwsze miejsce w swej branży z lwowską fabryką J.A. Baczewskiego. Makowski założył kolejne zakłady produkcyjne swojego przedsiębiorstwa w Krakowie i Krotoszynie oraz hurtownie w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Bydgoszczy, Kowlu i Piotrkowie Trybunalskim.
Makowski dbał o bazę surowcową. Na nieużywanym do tej pory rolniczo Potrzymiechu założył plantację moreli, śliw i krzewów owocowych (w tym amerykańskiego agrestu). Z kolei we Wróblach znajdowały się sady jabłoniowe (wyhodowano tu nawet nowe odmiany jabłek!) oraz pasieka ze 150-ma ulami. Przy samej winiarni znajdowały się z kolei pola z winoroślą o wysokich, jak na środkowoeuropejski klimat, parametrach. Sady, podobnie jak sam zakład, dawały miejsce pracy miejscowej ludności. Ciekawostką jest fakt, że w ramach wypłaty otrzymywała ona oprócz pieniędzy także… kilka butelek wina. Poza miłym gestem była to dość oryginalna forma promocji własnych wyrobów.
Warto pamiętać, że Makowski był także społecznikiem. Trudno wymienić wszystkie drobne inicjatywy jakie podejmował na rzecz kruszwiczan. To on był jednym z inicjatorów powstania wodociągów. Makowski angażował się także w politykę – m.in. był radnym powiatowym w Strzelnie. Opowiedział się także po stronie BBWR, a także działał w Związku Obrony Kresów Zachodnich. W 1928 nasz bohater stał się inicjatorem powstania Związku Zawodowego Wytwórców Win Owocowych, wybrano go na przewodniczącego.
W 1939 roku fabryka została przejęta przez Niemców. Makowski pracował w niej do 1942 roku jako kierownik produkcji. Zatrudnienie w jego fabryce chroniło przed przesiedleniami, a nawet gorszym losem – przynajmniej jedna osoba dzięki zatrudnieniu w winiarni uniknęła obozu koncentracyjnego. W 1942 roku Makowskiego zwolniono, więc udał się do Warszawy, gdzie znalazł dla siebie miejsce w fabryce soków (dawnej winiarni). W stolicy los także nie oszczędzał kruszwiczanina. Makowscy stracili wszystkie swoje ruchomości w czasie powstania warszawskiego, w którym rodzina pana Henryka aktywnie uczestniczyła m.in. jego dzieci były członkami Armii Krajowej. Gdy wojna się skończyła, bohater naszej opowieści wrócił do Kruszwicy i ponownie uruchomił fabrykę.
Niestety, okrutny los ponownie spotkał naszego kruszwickiego przemysłowca. Jako „wróg ludu” został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa. Został osadzony w bydgoskim areszcie. 9 października 1945 roku, w więziennej celi, umiera twórca kruszwickiej winiarni. Śmierć ta owiana jest do dziś tajemnicą, której pewnie nigdy nie poznamy… Henryk Makowski jest dziś pochowany na kruszwickim cmentarzu. Spoczywa razem ze swoją żoną. Zaraz obok widzimy grób matki p. Henryka, jego dwóch synów i zięcia. Jest to także symboliczna mogiła syna Stanisława i córki Marii.


Warto wspomnieć co działo się po wojnie z winiarnią. W świadomości kruszwiczan zakład ciągle się rozwijał, warto jednak pamiętać, że z pozycji krajowego lidera stał się jedynie lokalną fabryką. W 1949 roku powstał nowy budynek zakładu, słodownia, świetlica, garaże i budynek socjalny. W 1955 roku dokonano dalszej rozbudowy o kupażownię i filtrownię. Trzy lata później postawiono tankownię na 1,23 mln litrów oraz zapewniono winiarni własne ujęcie wody.
Zakład rozbudowano, jednak jakość produktów spadła drastycznie. Zmniejszył się asortyment, w latach 60. Produkowano tylko trzy gatunki wina (Kahor, Kujawskie, Vinum Bonum) oraz eksportowany miód pitny – Piast. Większość z nas zna najmniej chlubny okres w dziejach fabryki – lata 90-te i wina o wdzięcznej nazwie i niewdzięcznym smaku jak Jabol czy Buzon.
Henryk Makowski to osoba warta przypomnienia; szkoda, że tak mało obecna w naszym mieście. Kojarzą ją przeważnie osoby starsze. Na wiele lat pamięć o Makowskim osłabła. Czy dziś da się to odmienić? Warto pomyśleć nad upamiętnieniem tego wielkiego kruszwiczanina; człowieka sukcesu, który nie zapominał o obowiązkach względem społeczeństwa. Może warto postarać się o tablicę pamiątkową? A może wykorzystać kruszwickiego Bachusa jako pomnik w reprezentacyjnym miejscu Kruszwicy?
(Przy pisaniu artykułu korzystałem głównie z Dziennika Kujawskiego oraz materiałów i uwag dostarczonych mi przez panią Annę Mielcarek z Kruszwicy oraz panią Władysławę Jędrzejewską-Makowską z Łodzi – ostatnią żyjącą córkę Henryka Makowskiego. Serdecznie pragnę z tego miejsca podziękować za cenne informacje)
Dominik Robakowski
——————————————-
Dziękujemy Dominikowi za przesłany artykuł, do którego pozwoliliśmy sobie dodać kilka zdjęć w tym zdjęcie Henryka Makowskiego.
Od siebie chcielibyśmy dodać jeszcze jeden nieznany fakt z życia Henryka Makowskiego. W nasze ręce trafił niedawno dokument na razie odbity tylko na ksero Dyplom przyznający odznakę „Mieczy Hallerowskich” za służbę w „Błękitnej Armii” podpisany przez samego generała Józefa Hallera

Aktualizacja (7.05.2012r. Dodane zostały wiersze reklamujące winiarnie H. Makowskiego)
Wiersze pochodzą z książki wydanej w 1946r. Henryka Łady pt. „Kujawska Wytwórnia Win”
Fragmenty te otrzymaliśmy od Pani Kingi Nowińskiej



Aktualizacja (20.05.2012r. Dodane zostały reklamy winiarni w przedwojennej prasie)
Materiały otrzymane na naszą pocztę od Pani Agnieszki Zamojskiej:








Komentarze dotyczące artykułu zamieszczone na TwojaKruszwica.tk:

Witam, czy w historii firmy zachowały się może nazwiska ludzi, którzy pracowali w tej firmie, lub jakieś zdjęcia? Chodzi mi konkretnie o przedstawicieli chandlowych?