25 września 2023

7 komentarzy do “U „Lalusia w bramie” czyli lody dla ochłody – Archiwalny sezon turystyczny cd…

  1. Jadlem lody z bramy tzw.od lalusia.puzniej przenioslo to sie do kiosku na rynku kolo przystanku autobusowego.smak niezapomniany tak samo jak oranżada ze słomķą z samego rynku(Pan spod parasolki sprzedawal a sie okazalo po latach ze własciciel ze Sportoej ulicy pochodził.Balc……miał nazwisko.smak nie do przywrócenia

  2. Lody z tej bramy niezapomniany smak.rowniez losy ktore sprzedqwali w kiosku na rynku obok przystanku autobusowego.niedaleko zresztą tej bramy czy kościoła.a kto pamieta oranżade we foli ze słomką z Kryszwickiego rynku?stolik z parasolką i wyłożona oranzada gdzie tego smaku juz sie nie odtworzy.dluga przerwa w szkole i marsz na rynek po oranzade:)

  3. To były wspaniałe czasy, ten Pan Dobiegała, gdy wybudowali bloki na Zagoplu ,przyjeżdżał do swej lodziarni taryfą. Wtedy prywatny biznes nie przynosił takich dochodów jak obecnym. Jednak później ,gdy po 1990 roku powstał wolny rynek to od tzw „biznesmenów ” zaczęło dwoić się i troić .Ich zakredytowane bogactwo w postaci leasingowych aut i pełnego szpanu było widać od razu , czasami na krótko ….Inne lody np. Bambino można było kupić w Hawance. Wspominam też świetną oranżadę za 1,60 zł i mniej smaczną mandarynkę za 2.30zł. Lepsza była oranżada z GS-ów. Rozlewnia była na ul. Kasprowicza koło szkoły nr 1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *